środa, 10 sierpnia 2011

ODPOWIEDŻ NA PUBLIKACJ

ODPOWIEDŻ NA PUBLIKACJ

Pan Wojciech Maziarski Redaktor Naczelny Tygodnika „Newsweek”   Na podstawie art. 31 ust. 2 ustawy z dnia 26 stycznia 1984 r. prawo prasowe  (Dz. U. z 1984 r. Nr 5, poz. 24 ze zm.) wnoszę o pilne  zamieszczenie odpowiedzi na informacje jakie znalazły się w artykule pt. „Brakuje na śledztwa, jest dla znajomych” autorstwa Violetty Krasnowskiej - Sałustowicz opublikowanym w Newsweeku  nr 32/2011 r.    Z przykrością stwierdzam, że wyżej wspomniany artykuł zawiera treści zagrażające dobrom osobistym Prokuratora Generalnego Andrzeja Seremeta.     

Pan

Wojciech Maziarski

Redaktor Naczelny

Tygodnika „Newsweek”

Na podstawie art. 31 ust. 2 ustawy z dnia 26 stycznia 1984 r. prawo prasowe (Dz. U. z 1984 r. Nr 5, poz. 24 ze zm.) wnoszę o pilne zamieszczenie odpowiedzi na informacje jakie znalazły się w artykule pt. „Brakuje na śledztwa, jest dla znajomych” autorstwa Violetty Krasnowskiej – Sałustowicz opublikowanym w Newsweeku nr 32/2011 r.

Z przykrością stwierdzam, że wyżej wspomniany artykuł zawiera treści zagrażające dobrom osobistym Prokuratora Generalnego Andrzeja Seremeta.

Już sam tytuł artykułu nosi znamiona zniesławienia, ponieważ sugeruje, że Prokurator Generalny Andrzej Seremet przeznacza środki finansowe z budżetu prokuratury dla delegowanych, „znajomych” prokuratorów w sytuacji jednoczesnego braku pieniędzy na funkcjonowanie prokuratury, w tym prowadzenie postępowań przygotowawczych.

Według autorki artykułu potwierdzeniem tezy o delegowaniu do Prokuratury Generalnej „znajomych” mają być delegacje prokuratorów „m.in. z Krakowa, skąd wywodzi się Seremet.”

Żadnego z trzech prokuratorów, o których pytała autorka publikacji, przed ich delegowaniem do Prokuratury Generalnej, Pan Andrzej Seremet nie znał.

A zatem jedynym „dowodem” autorki artykułu na rzekome faworyzowanie przy delegowaniu do pracy w Prokuraturze Generalnej „znajomych” prokuratorów jest związek z tym samym miastem.

Znamienną okolicznością dla oceny rzetelności dziennikarskiej autorki artykułu jest również fakt, że przed jego publikacją, rzecznik prasowy Prokuratury Generalnej przygotował dla niej informacje na temat trzech prokuratorów prokuratur rejonowych.

Informacje te nie zostały wykorzystane w publikacji, ponieważ wskazywały na wysokie, ponadprzeciętne przygotowanie zawodowe delegowanych prokuratorów. Inaczej mówiąc przekonywały o merytorycznych, a nie „geograficznych” powodach delegacji.

Ponieważ autorka zrezygnowała z wykorzystania tych informacji może warto je przytoczyć: prokurator Piotr Turek był m.in. asystentem prawnym w Europejskim Trybunale Praw Człowieka, prawnikiem w Departamencie Wykonywania Wyroków Europejskiego Trybunału Praw Człowieka Rady Europy, biegle zna j. francuski i angielski. Natomiast prokurator Alina Keller została oddelegowana czasowo na okres 6. miesięcy do wykonywania czynności w Wydziale Skarg i Wniosków ze względu na wcześniej zdobyte doświadczenie zawodowe w tym Wydziale. Pracowała w nim od 5 maja 2008 r. – w tym czasie obecny Prokurator Generalny zapewne nie myślał o kandydowaniu na to stanowisko – do 29 czerwca 2010 r..

Trzeci z prokuratorów, o których Pani redaktor pytała – prokurator Robert Kucharski w 1999 r. ukończył szkołę prawa angielskiego i prawa Unii Europejskiej na Uniwersytecie w Cambridge. Włada językiem angielskim, niemieckim i rosyjskim. Jest absolwentem Haskiej Akademii Prawa Międzynarodowego i Szkoły Stosunków Międzynarodowych – Harvard University w USA. W przeszłości kilkakrotnie organizował międzynarodowe konferencje naukowe na College of Europe w Brugii. W okresie od sierpnia do grudnia 2004 r. odbywał praktyki zawodowe w Eurojust w Hadze, gdzie asystował ówczesnemu polskiemu przedstawicielowi w Eurojust – Panu prokuratorowi Jerzemu Iwanickiemu. Na marginesie można dodać, że ten prokurator pochodzi z okręgu apelacji katowickiej, a nie krakowskiej.

Autorka pochylając się nad problemem delegacji do Prokuratury Generalnej całkowicie pominęła zapewne znany jej fakt, że większość prokuratorów została delegowana zanim Prokuratorem Generalnym został Pan Andrzej Seremet.

Lista „przemilczeń” lub bezpodstawnych sugestii autorki publikacji jest większa.

Jeśli przyjmiemy na chwilę „geograficzny” sposób identyfikowania „znajomych” Prokuratora Generalnego to możemy stwierdzić, że najwięcej jego „znajomych” pochodzi z Warszawy, ponieważ na 73 delegowanych prokuratorów aż 44 pochodzi z apelacji warszawskiej.

Warto również podkreślić, że określony ustawowo konkursowy sposób wyłaniania kandydatów na prokuratorów Prokuratury Generalnej powoduje, że jest to proces stosunkowo długotrwały, ale te konkursy na wolne stanowiska są przeprowadzane. Jeden z nich się zakończył, a kolejny właśnie trwa.

Skoro autorka z taką troską zajmuje się budżetem prokuratury, dlaczego nie wspomni, że wynagrodzenie delegowanych prokuratorów wraz ze wszystkimi dodatkami i tak jest niższe od wynagrodzenia prokuratorów Prokuratury Generalnej.

I na koniec jeszcze jedna uwaga. Wykorzystywanie delegowania pracowników do jednostek szczebla wyższego jest stałą i akceptowaną praktyką stosowaną w instytucjach państwowych takich jak sądy powszechne i administracyjne, a nawet Sąd Najwyższy. Taka praktyka jest również stosowana w Ministerstwie Sprawiedliwości, gdzie nadal decyzja poprzedników Pana Andrzeja Seremeta delegowanych jest 27 prokuratorów, w tym 6 prokuratorów Prokuratury Rejonowej.

Podsumowując, chcę podkreślić, że zrozumiała jest stała i nierzadko surowa ocena działalności prokuratury i jej kierownictwa, jednak mamy prawo oczekiwać, że będzie to krytyka rzetelna i sprawiedliwa.

Z upoważnienia Rzecznika Prasowego

Prokuratury Generalnej

Maciej Kujawski

Biuro Prokuratora Generalnego

Pokaż rejestr zmian
Autor informacji: Administrator
Informację udostępnił: Administrator
Data wytworzenia informacji: 2011-08-10
Data udostępnienia informacji: 2011-08-10
Liczba odsłon: 872