piątek, 08 lutego 2019

Prokuratorzy IPN odkryli grób żołnierzy Wojska Polskiego

Prokuratorzy IPN odkryli grób żołnierzy Wojska Polskiego

Oddziałowa Komisja Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu w Rzeszowie prowadzi postępowanie dotyczące zdarzeń mających miejsce, które rozegrały się latem 1946 roku w Jaworniku Ruskim.

Szukano miejsca pochówku

Jawornik Ruski to maleńka wioska położona na przedgórzu Bieszczad koło Dynowa w województwie podkarpackim. Bliscy oraz sympatycy historii od lat podejmowali różne działania zmierzające do ustalenia miejsca pochówku osób narodowości polskiej, które w lutym 1945 roku zostały „uprowadzone” z miejscowości Pawłokoma przez członków UPA i zamordowane w nieustalonym miejscu, prawdopodobnie w Jaworniku Ruskim. Między innymi samodzielne poszukiwali przedmiotów mogących mieć związek z tą sprawą w okolicznych lasach, analizowali mapy oraz specyfikę ukształtowania terenu, a także prowadzili rozmowy z mieszkańcami. W trakcie takich działań doszło do ujawnienia na zalesionym wzniesieniu nad potokiem w Jaworniku Ruskim rozkopanej jamy, a w niej ludzkiej kości. W pobliżu jamy odnaleziono metalowy krzyżyk na szyję oraz pociski i łuski. O swoich ustaleniach z końcem 2016 roku poinformowano Oddziałową Komisję Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu w Rzeszowie, która wszczęła w tej sprawie śledztwo.

Prokurator przeprowadził ekshumację

Prokurator podjął decyzję o przeprowadzeniu czynności ekshumacyjnych w Jaworniku Ruskim. Jama grobowa znajdowała się w miejscu odległym i trudno dostępnym w odległości około 1 km marszu od zabudowań. Ekshumację rozpoczęto w dniu 18 lipca 2016 roku i trwała kolejne 2 dni.

Archeolodzy przeszukali cały przyległy teren w promieniu około 50 metrów od jamy grobowej. W trakcie tej czynności  ujawnili liczne pociski, łuski i naboje pochodzące od różnych rodzajów broni. Koncentrację ich ujawnienia stwierdzono w odległości kilku metrów od jamy grobowej, co pozwoliło na wyciągnięcie wniosku, iż mogło to być miejsce prawdopodobnej egzekucji. Ujawnili także guzik od najprawdopodobniej płaszcza wojskowego z widocznym na jednej stronie zarysem skrzydeł orzełka oraz wycior do lufy karabinowej .

Dalsze prace w terenie przyniosły kolejne informacje. Jama grobowa okazuje się  mieć regularne kształty prostokąta o wymiarach około 2 – 3 metry i głębokość od 2,5 do 1,60 metra. Kolejno zostaje ujawniona warstwa starej częściowo rozłożonej substancji, przypominającej słomę, a pod nią dwie warstwy 14 szkieletów ludzkich, a pod nimi kolejna warstwa wyściółki ze słomy. Szkielety ułożone były nieregularnie – jedne na plecach, inne na brzuchu, a jeden na boku. Ułożenia szkieletów pozwala na wyciągnięcie wniosku, że ciała musiały być wrzucone do jamy grobowej w sposób chaotyczny.

Ujawniono przedmioty

W trakcie ekshumacji przy dwóch szkieletach zostają ujawnione szkaplerze. Jeden wykonany ze srebra, a drugi najprawdopodobniej z cyny. Jeszcze przy innym szkielecie w zaciśniętej dłoni zostaje znaleziony pierścień typu sygnet z inicjałami – w dużą literę H wpisano literę K. Jama grobowa kryje także naboje, pociski karabinowe , łuski typu Mauzer kaliber 7,92 mm i Mosin kaliber 7,62 mm.

Ustalenia te doprowadziły do powołania przez prokuratora Oddziałowej Komisji Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu w Rzeszowie biegłych z zakresu archeologii, antropologii czy genetyki.

Kluczowa opinia biegłego archeologa

Powołany przez prokuratora Oddziałowej Komisji Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu w Rzeszowie biegły archeolog wskazał, że jama grobowa została utworzona w ziemnym schronie ulokowanym na zboczu góry, przy krawędzi wąwozu, gdyż jest wyjątkowo głęboka i ma regularne kształt oraz została wyścielona słomianą wyściółką. Powyższe ustalenia wskazują, że nie doszło do wykopania specjalnego grobu dla ofiar, ale do wykorzystania wtórnego istniejącego najprawdopodobniej stanowiska obserwacyjno – wartowniczego. W ocenie biegłego nieopodal jamy grobowej znajduje się miejsce domniemanej egzekucji. Za tą tezą przemawia koncentracja na obszarze około 10 m2 pocisków karabinowych i pistoletowych wbitych w ziemię w bliskiej odległości, zatem teren ten zadziałał jako swoisty kulochwyt. W swojej opinii biegły wnioskuje, że egzekucja musiała odbyć się w bliskiej odległości od jamy grobowej, a ofiary w momencie oddawania strzałów leżały na ziemi, gdyż pociski przechodząc przez ciała grzęzły w gruncie. Musiała odbywać się w kilku turach, za czym przemawia mały obszar wykonywania egzekucji, a po każdej turze dotyczącej 4-6 osób łuski odstrzelonych nabojów rozładowywane były na hałdę ziemi, mającej posłużyć do zasypania jamy grobowej, stąd później znalazły się w jej środku. Biegły wskazał, że stan zachowania jednej z łusek pozwolił na określenie daty jej produkcji na rok 1946, a guzik mundurowy z wyobrażeniem orła wzór 1928/33 tylko bez korony, stał się charakterystycznym wyposażeniem umundurowania Wojska Polskiego od drugiej połowy 1946 roku.  Użycie takiej broni wyklucza tezę, że egzekucji tej mogło dokonać regularne wojsko. Ponadto biegły wskazał, że ujawnione przy szczątkach dewocjonalia w postaci Medalika szkaplerznego z wyobrażeniem Matki Boskiej z Dzieciątkiem oraz Medalika z wyobrażeniem Matki Boskiej Częstochowskiej na awersie oraz św. Franciszka z Asyżu na rewersie, pozwalają na wyciągnięcie tezy, że spoczywający w jamie grobowej ludzie byli Polakami. Końcowe wnioski biegłego wskazują, że ujawnioną mogiłę należy datować na czas od drugiej połowy 1946 roku.

Opinia archeologiczna – antropologiczna

Prokuratora Oddziałowej Komisji Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu w Rzeszowie powołał biegłego z Pomorskiego Uniwersytetu Medycznego w Szczecinie. Z opinii archeologiczno – antropologicznej wynika, że ujawnione szczątki ludzkie należały do osobników płci męskiej, dorosłych i młodych wiekiem. Ciała ich musiały zostać wrzucone do jamy grobowej szybko i bezładnie, ale na tyle przemyślanie, żeby wszystkie ofiary zmieściły się na dnie. Ponadto biegły ustalił, że układ kończyn trzech osób może wskazywać, że przed śmiercią byli skrępowani. W wyniku badań biegli stwierdzili, że ujawnione kości noszą liczne ślady uszkodzeń (pęknięć i złamań) o charakterze urazów, powstałych okołośmiertnie – które powstały na skutek postrzałów i silnych uderzeń (pobicia).

Powyższe ustalenia prowadzą prokuratorów z OKŚZpNP w Rzeszowie do procesowego odtworzenia zdarzeń, które rozegrały się latem 1946 roku w Jaworniku Ruskim.

Ustalenia świadków 

W toku postepowania prowadzonego przez Oddziałową Komisję Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu w Rzeszowie ustalono, że na podstawie zeznań jedengo ze świadków tamtych wydarzeń, że w okresie żniw 1946 roku przyszedł na posterunek MO w Birczy mężczyzna o pseudonimie „HAT”. Poinformował on, że we wsi Jawornik Ruski kwaterują duże ilości formacji UPA. W dniu 23 lipca 1946 roku oddział manewrowy 28 Pułku Piechoty pod dowództwem ppłk. Wygnańskiego w liczbie 200 żołnierzy wymaszerował z Przemyśla około godziny 23.30. W Babicach dołączyła do nich grupa około 80 żołnierzy 3 batalionu tego pułku. Cały oddział po przeprawieniu się przez San poruszał się w kierunku Jawornika Ruskiego, po śladach kopyt zrabowanego przez banderowców w Babicach bydła. Po przybyciu zajęto wieś Jawornik Ruski, a oddział banderowski wycofał się do lasu. Z informacji pojmanych banderowskich jeńców wynikało, że na północ od Jawornika Ruskiego znajduje się około 700 osób wchodzących w skład 5 sotni UPA –  Jara, Burłaka, Hromenki, Suchego i Łastiwki. Przed południem następnego dnia oddział manewrowy rozpoczął przetrząsanie lasów położonych na północ od Jawornika Ruskiego, a we wsi pozostały jedynie placówki. W lesie doszło do co najmniej 6 starć z oddziałami banderowców.

Akta z archiwum

W Centralnym Archiwum Wojskowym w Warszawie, obecnie Archiwum Akt Nowych, ujawniono depozyt w postaci akt Ukraińskiej Powstańczej Armii Okręg VI zabezpieczonych u jej członka. Znajduje się w nim dokładny opis walki UPA z Wojskiem Polskim w dniu 24 lipca 1946 roku w Jaworniku Ruskim. Atak na stacjonujące w wiosce Wojsko Polskie przez banderowców zaczął się o godzinie 14-tej. Oddział Undaryk-6 miał zaatakować od tyłu z prawej strony od strony Żohatyna, a Oddział Undaryk-4 od prawej strony od Rybnego. Oddział Undaryk-2 atakował natomiast od strony wsi. Autor raportu podał, że na środkowym odcinku nacierającej linii 13 Polaków poddało się. Po potyczce do niewoli zostało wziętych łącznie 14 jeńców, w tym jeden kapral. Wszystkich 14 jeńców po przesłuchaniu „Undarnyk – 2” zlikwidował.

Walka w wiosce trwała aż do wieczora. Wówczas zaczęły przybywać posiłki z Birczy i banderowcy zaczęli wycofywać się do lasu. Około godziny 22-ej oddział manewrowy zajął stanowiska obronne na skraju lasu. Następnego dnia kontynuowane było przeczesywanie okolicznych lasów.

Raport Wasyla Mizernego „Rena”

W toku postępowania prokuratorzy  Oddziałowej Komisji Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu w Rzeszowie ujawnili raport Wasyla Mizernego „Rena” dowódcy Odcinka Taktycznego UPA „Łemko” za lipiec 1946 roku, z którego wynika, że 14 żołnierzy wziętych do niewoli zostało zamordowanych z rozkazu Michała Dudy przez członków jego sotni. Należy domniemywać że w mordzie tym brała udział Żandarmeria Polowa tej sotni, która liczyła około 7 osób. Żołnierze WP przed śmiercią byli przesłuchiwani i zapewne torturowani. Za wnioskiem takim przemawia fakt, że w raporcie UPA znalazło się nazwisko kaprala, którego musiano przesłuchiwać i uzyskać informacje.

Prokuratorzy ustalili nazwiska żołnierzy

Dalsze czynności procesowe przeprowadzone przez prokuratorów  Oddziałowej Komisji Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu w Rzeszowie doprowadziły do ustalenia nazwisk 14 żołnierzy Wojska Polskiego wziętych wówczas do niewoli. W toku śledztwa udało się odnaleźć rodziny 13 z nich, od członków których pobrano materiał genetyczny do badań porównawczych.

Powołany przez prokuratorów biegły z zakresu genetyki sądowej i wydana przez niego opinia wraz z pozostałymi zebranymi w sprawie dowodowymi pozwoliły na potwierdzenie wersji śledczej, że 14 żołnierzy Wojska Polskiego, którzy w dniu 24 lipca 1946 roku zostali wzięci do niewoli, zostało zamordowanych przez członków UPA.  Wśród szczątków 14 ujawnionych osób w następstwie badań genetycznych zidentyfikowano szczątki 4 żołnierzy Wojska Polskiego, który zaginęli krytycznego dnia w Jaworniku Ruskim. Żołnierze ci figurują, wraz z dziesięcioma innymi z 28 Pułku Piechoty, którzy zostali uznani za zaginionych w dniu 24 lipca 1946 roku  w Jaworniku Ruskim, w rozkazie Dowódcy Pułku z dnia 30 lipca 1946 roku.

Dział Prasowy
Prokuratura Krajowa

Pokaż rejestr zmian
Autor informacji: Kamila Jarosławska
Informację udostępnił: Kamila Jarosławska
Data wytworzenia informacji: 2019-02-08
Data udostępnienia informacji: 2019-02-08
Liczba odsłon: 610